Szukam chetnych do pracy na południu HIszpanii

PodGrupa Forum dot. spraw pracy i emigracji w Hiszpanii.

Moderator: *mod

RAMON
p a r l a n c h í n
Posty: 362
Rejestracja: czw gru 28, 2006 9:50 pm
Lokalizacja: kiedyś Alicante, kiedyś tam wrócę

Post: #24734 RAMON
śr cze 11, 2008 5:57 am

stan-palma pisze:
loco pisze:
Wszystko się zgadza tylko to ja potrzebuję pracowników, jestem teraz w Polsce

To tym bardziej podaj pełne dane firmy i warunki zatrudnienia.

widocznie piszą tu tylko złodzieje i cwaniaki

Fakt, tacy sami, jak ty.

Mysle ze wytoczenie Ci procesu za obrazę na forum publicznym to dobry pomysł.


To podaj adres też Ci podeślę świstek sądowy za to samo:


stan-palma pisze:widocznie piszą tu tylko złodzieje i cwaniaki

stan-palma

Post: #24736 stan-palma
śr cze 11, 2008 7:15 am

To podaj adres też Ci podeślę świstek sądowy za to samo:


stan-palma pisze:widocznie piszą tu tylko złodzieje i cwaniaki
[/quote]
Pisząc ze o tym miałem na myslę reakcję na mój post , od razu ze jestem oszust i naciągacz.

najmita

Post: #24738 najmita
śr cze 11, 2008 9:22 am

hej hej hamuj się troszku jacy złodzieje jake cwaniaki ???.

stan-palma

Post: #24740 stan-palma
śr cze 11, 2008 10:00 am

najmita pisze:hej hej hamuj się troszku jacy złodzieje jake cwaniaki ???.

Witaj ,
Chodzi o reakcję na mój post o pracy , myslę ze to jasne .
Pisząc że szukam ludzi do pracy , zostałem zaatakowany ze jestem oszustem. Mimo ze nikt mnie nie zna , stąd wniosek j/w.
Jestem uczciwie pracującym człowiekiem i nie rozumię jak można od razu wyzywać kogoś od oszustów. Stąd moja reakcja .

[color=red]"loco napisał:
Idź na dworzec szukać frajerów.
Cytat:
Nie podam dokładnych namiarów bo nie porzebuję napływu pijaków i gówniarzy , bo to spokojne miasteczko


Jasne, już cała emigracja wali do ciebie.

[b]Powiem krótko: ić chłopcze stont!"[/color]



Nie pisałem do tej pory na forum , rozumię ze to normalne przywitanie .
Zapewniam ze majac 40 lat nie wyglądam na "chłopaczka",pozdrawiam.
[/b]

loco
"c e r v a n t e s"
Posty: 4920
Rejestracja: ndz sty 04, 2004 10:17 pm

Post: #24741 loco
śr cze 11, 2008 10:03 am

Zapewniam ze majac 40 lat nie wyglądam na "chłopaczka",

Nie wiem, jak wyglądasz, ale zachowujesz się jak typowy oszust i naganiacz. Łowca jeleni... :P

stan-palma

Post: #24742 stan-palma
śr cze 11, 2008 10:09 am

Nie wiem, jak wyglądasz, ale zachowujesz się jak typowy oszust i naganiacz. Łowca jeleni... :P[/quote]

Tak już lepiej :D ,
myslę ze cokolwiek bym nie napisał i tak to wyglada jak oszustwo ,
zadowolony? :D

loco
"c e r v a n t e s"
Posty: 4920
Rejestracja: ndz sty 04, 2004 10:17 pm

Post: #24743 loco
śr cze 11, 2008 10:12 am

myslę ze cokolwiek bym nie napisał i tak to wyglada jak oszustwo

Nie. Człowiek uczciwy i o dobrych intencjach powinien publicznie podać wszystkie dane zatrudniającej firmy i warunki zatrudnienia.
Jeśli tego nie robi, to znaczy że ma coś do ukrycia i szuka jeleni.

stan-palma

Post: #24744 stan-palma
śr cze 11, 2008 10:24 am

loco pisze:
myslę ze cokolwiek bym nie napisał i tak to wyglada jak oszustwo

Nie. Człowiek uczciwy i o dobrych intencjach powinien publicznie podać wszystkie dane zatrudniającej firmy i warunki zatrudnienia.
Jeśli tego nie robi, to znaczy że ma coś do ukrycia i szuka jeleni.


Masz Rację , ale tylko w połowie . Nie jest moim zamiarem reklamowanie tej miejscowości i firmy , z prostego powodu ja tam pracuję , i wystarczy mi konkurencji Marokańczyków . Po prostu nie ma tu az tyle pracy . Mam zlecenia na cały sezon dla 20 ludzi i tylu tylko szukam.Dla jasności zatrudnia mnie Hiszpan i to on porzebuje ludzi , ale takich co chcą pracować a nie "chlać". I to moje zadanie . Mam już dwie grupy co pracowały w tym roku i potrzebuję trzeciej. i to wszystko .

loco
"c e r v a n t e s"
Posty: 4920
Rejestracja: ndz sty 04, 2004 10:17 pm

Post: #24745 loco
śr cze 11, 2008 10:29 am

Jeśli uważasz, że twoje wyjaśnienia trzymają się kupy i są wiarygodne, to odpuść sobie dalsze naganianie jeleni. Przynajmniej na tym forum, a najlepiej w ogóle....

stan-palma

Post: #24746 stan-palma
śr cze 11, 2008 10:38 am

loco pisze:Jeśli uważasz, że twoje wyjaśnienia trzymają się kupy i są wiarygodne, to odpuść sobie dalsze naganianie jeleni. Przynajmniej na tym forum, a najlepiej w ogóle....


Dziękuję za pouczenie ale nie TY o tym decydujesz co mam robić czy pisać .Chyba ze jest to Twoje prywatne forum.

loco
"c e r v a n t e s"
Posty: 4920
Rejestracja: ndz sty 04, 2004 10:17 pm

Post: #24747 loco
śr cze 11, 2008 10:47 am

Jasne, ale ja decyduję o tym, jak będę reagował na twoje poszukiwania łosi :twisted:

stan-palma

Post: #24748 stan-palma
śr cze 11, 2008 10:55 am

loco pisze:Jasne, ale ja decyduję o tym, jak będę reagował na twoje poszukiwania łosi :twisted:


Uparty jesteś :D , ale powtarzam nie szukam łosi .
Trudno Ci zrozumieć ?
Chociaż jak czytam co napisałem fatycznie może tak wygladać . :?

RAMON
p a r l a n c h í n
Posty: 362
Rejestracja: czw gru 28, 2006 9:50 pm
Lokalizacja: kiedyś Alicante, kiedyś tam wrócę

Post: #24772 RAMON
czw cze 12, 2008 7:12 am

stan-palma pisze:
loco pisze:Jasne, ale ja decyduję o tym, jak będę reagował na twoje poszukiwania łosi :twisted:


Uparty jesteś :D , ale powtarzam nie szukam łosi .
Trudno Ci zrozumieć ?
Chociaż jak czytam co napisałem fatycznie może tak wygladać . :?


Ehhh nie mam więcej pytań... 8)

Yon

Post: #24815 Yon
pt cze 13, 2008 12:00 am

Uparty jesteś , ale powtarzam nie szukam łosi .

STAN - poprosilem cie o dane. Interesuje mnie temat. Nic nie napisales (odpisales). Mysle z tego powodu, ze jest to tzw. TIMO.

Potrzebuje:
- konkretne miejsce pracy;
- CIF firmy;
- telefon kontaktowy (dzialajacy i mowiacy po polsku lub angielsku lub niemiecku);
- w jakim baraku bedzie spanie (ile osob na barak);
- ile trzeba zebrac na 100€ na czysto (dziennie);
- jak sie nazywa szef hiszpański (Paco, Pepe);
- jalie masz kwalifikacje jesli chodzi o hiszpański ... mozna sie z toba dogadac po hiszpansku?
- odleglosc od baraku do plantacji;
- ile kosztuje transport od baraku do plantacji;
- soboty i niedziele są wolne czy sie pracuje?
- ile godzin dziennie jest sie na plantacji?
- jaka jest miara wydajnosci pracy/stawki/placy .... koszyk/kilogram/godziny?
- co zrobic, zeby byc szefem jak ty?
- czy jest mozliwosc dorobienia w nocy (rura, barete, puticlub) ... jakie są stawki za numer?
.............

Mam wiecej pytan. To tak na poczatek.

Y.

P.S. Nie mialbys ochoty popracowac ty za 2.000€ na czysto?

stan-palma

Post: #25047 stan-palma
sob cze 28, 2008 5:07 pm

Witam ,
Nie napisałeś do mnie bo bym Ci odpowiedział , nie interesuja mnie cwaniaki żerujące na prostych ludziach , wystarczjąco ludzi się do mnie zgłosiło , niektórzy przyjechali do mnie osobiście , więc zachowaj sobie te teksty dla innych . Nie zarabiam strasznych kokosów ale przynajmniej mam czyste sumienie , nikogo nie oszukałem i mozna ze mną pracować .
Nawet nie masz pojęcia jak ludziom około 40 , 50 , trudno znaleść pracę u mnie ją mają pod warunkiem ze chcą pracować i tyle.
pozdrawiam.

loco
"c e r v a n t e s"
Posty: 4920
Rejestracja: ndz sty 04, 2004 10:17 pm

Post: #25050 loco
sob cze 28, 2008 9:14 pm

I nadal nie odpowiedziałeś na pytania Yona....

Yon

Post: #25051 Yon
sob cze 28, 2008 10:03 pm

.... nie interesuja mnie cwaniaki żerujące na prostych ludziach.

Dokladnie to samo pomyslalem o Tobie widzac ogloszenie o pracy.

Y.

P.S. Mam "doswiadczenia". Pewnego dnia, pewna firma hiszpanska z pozornym zapleczem finansowym, zatrudnila pewna Polke. Na poczatek wygladalo to dobrze. W rzeczywistosci, tylko pierwszy miesiac wyplacono jej zarobki i już od drugiego miesiaca zaczely sie problemy. Firma zalegala z Seguridad Social i Hacienda. Nie bylo pieniedzy do placenia. Byly dlugi i zajecia przez obydwie instytucje panstwowe. Polka miala problemy z placeniem mieszkania i zycia. Rzeczywistosc.

Awatar użytkownika
RP
"c e r v a n t e s"
Posty: 1126
Rejestracja: ndz lis 12, 2006 6:28 pm
Lokalizacja: Mrągowo / Barça

Post: #25052 RP
sob cze 28, 2008 10:06 pm

loco pisze:I nadal nie odpowiedziałeś na pytania Yona....


.........no tak,a Yon tak bardzo pragnie wykazac sie w....pomaranczach :twisted:

CZLOWIEKU;DAJ MU SZANSE!!!!!!!

Yon

Post: #25053 Yon
sob cze 28, 2008 11:41 pm

La fe nos hace felices, por lo tanto miente.

W takim przypadku, .... zgoda. Nigdy Mu nie blokowalem tej szansy. Jedynie, probowalem otworzyc oczy.

Y.

P.S. Dziwnym trafem (nie wiem jak to sie robi), ta Polka ... przezyla. Malo, w tym okresie ... przytyla. Jak to sie robi? Los [email protected] somos LA LECHE.

Na szczescie jest tu tzw. "Don Simon" który jest naszym (niechcacym) sprzymierzencem. No obstante, twierdze, ze pomarancze me gustan. Las de mesa. Bien peladas (desnudas o ... preparadas) pero con mucho "JUGO". No "secas".

W koncu, zycie to : Terms of trade. Parece.

Por desgracia humana

Awatar użytkownika
D.
"c e r v a n t e s"
Posty: 1724
Rejestracja: pt sty 02, 2004 10:44 pm
Lokalizacja: Madryt
Kontaktowanie:

Post: #25085 D.
wt lip 01, 2008 3:42 am

Dobra, to ja w koncu opowiem moje PRZYPADKI...
Byc może KOMUS sie przydadza...te MOJE PRAWDZIWE OPOWIESCI...
Dzis pierwszy....

PRZYPADEK nr1.

Bylo to dawno, dawno temu...
Ale dobrze pamietam! :wink:
Uczylam sie hiszpańskiego w Escuela Oficial de Idiomas na Islas Filipinas w Madrycie. 2h/5xtyg. Jednym slowem INTENSYWNIE.
Oczywiscie TEZ pracowalam, bo z czegos trzeba zyc.
Tak... i wtedy pewien Hiszpan, konkretnie: RAMÓN ÁLVAREZ PLAZA znalazl czego szukal, czyli (glupia) Polke.
Opisze: ten Ramón...oprocz zony, dzieci i pieknego i szybkiego samochodu...mial braci i firme. Razem z bracmi tworzyl PROQUEPAR S.L. , firme zajmujaca sie parkietem...
Powiedzmy...
Wiec znalazl wlasnie mnie (ta glupia Polke!).
Wizja czestych wyjazdow do Polski i dosc wysokie zarobki, przekonaly (glupia Polke, czyli) mnie.
Zmienilam prace...porzucilam kolejny kurs. Ten akurat nic mi już nie dawal...Zadna strata. Absolutnie. Wszystko zalezy od Profe....Niestety....
Wiec jezdzilam do pracy...na poligon do RIVAS-VACÍAMADRID. (spory kawalek...wtedy nie mialam samochodu. Firma dala mi jakiegos forada - ale jezdzilam nim TYLKO do miasta, na obiady...)
Do Polski faktycznie jezdzilam...Co miesiac...Mialam tez w Polsce czas dla siebie i Rodziny i samochod do dyspozycji oczywiscie tez . W Polse ja jezdzilam...
Poczatki, zawsze są piekne...Ta...
Wiec niby ok.
Problemy ZOBACZYLAM dopiero pod koniec listopada...W grudniu już bylo wiadomo: wyplata bedzie jak parkiet z Polski przyjedzie. Konkretnie z Jawora.
Ok.
Przyjechal.
Pech chcial, ze rowno przed Swietami...I do tego brakowalo dokumentow...Kazdy dzien byl wazny...A co najmniej dwa stracilismy na faksy i telefony...
Swieta kierowcy spedzili wiec tu...w M. strasznie mi ich zal bylo...
Potem pojechali...
A w styczniu, jak bylo UMOWIONE pojechalam do pracy...Sekretarka- Hiszpanka, takze. Mialysmy klucze, wiec ok.
Czego nie bylo to...szefa...ANI JEDNEGO! Telefony takze ogluchly...wszelkie...
Nawet sygnaly...
Dzialal tylko JEDEN.... Prywatny, w pokoju Szefa... :wink:
Byly wizyty...ale nikomu nie otwieralysmy...Bo po co?
Jak już zabrali nawet firmowego noena, który wisial nad drzwiami - podalysmy Firme PROQUEPAR S.L. do sadu...
Oczywiscie tu mage dalej pisac...co sie stalo...i jakie byly nasze, moje (glupiej Polki) i sekretarki (Hiszpanki) drogi...Ale nie o to chodzi...

Wracajac do tematu: za co wtedy zylam?

1. Mialam oszczednosci... a zylam baaardzo skromnie. (wynajmowalam jedynie pokoj, wydatki minimalne).
2. Trwalo to zaledwie pare miesiecy...
3. Jako, ze nie mialam rozwiazania umowy...o prace, nie moglam isc na zasilek...Ale owszem, MUSIALAM podac firme do sadu. By w koncu to rozwiazanie umowy uzyskac - a to trwa... A zyc trzeba...Stad...
4. Szukalam i znalazlam nowa prace.

Ale to już zupelnie inny PRZYPADEK....

I jak ktos mysli, ze sie na tym PRZYPADKU czegos nauczylam...to ma racje!
Owszem!
Ale niestety nie uchronilam przed innymi, nowymi PRZYPADKAMI... :wink:
----------------

WNIOSEK

ZAWSZE trzeba miec OSZCZEDNOSCI! Zwlaszcza na EMIGRACJI!!!


Wróć do „Praca i emigracja”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 69 gości