wegetariańskie żarcie

Sport, kuchnia, humor

Moderator: *mod

JuanaLaLoca

wegetariańskie żarcie

Post: #7509 JuanaLaLoca
pt cze 04, 2004 8:15 pm

Jak tam w tej pięknej Hiszpanii jest z wegetariańskim żarciem? Da sie tam wyzyć bez mięska i mariscos? :D:D
Ostatnio zmieniony pt cze 04, 2004 9:06 pm przez JuanaLaLoca, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
nom-ej-odas
*mod
Posty: 807
Rejestracja: pt paź 31, 2003 1:23 am
Lokalizacja: Segoville

Post: #7514 nom-ej-odas
pt cze 04, 2004 9:02 pm

Nie da sie,niektorzy probowali i ich kosci bielejea w sloncu :wink: .No cos Ty,martwe zwierzata to jest to! :P

JuanaLaLoca

Post: #7516 JuanaLaLoca
pt cze 04, 2004 9:06 pm

:roll:
:?
:roll: :P

ibero

Post: #7519 ibero
pt cze 04, 2004 10:25 pm

Da się. Ja wyżyłem. :D Gazpacho w upalny dzień to jest to :D

El Caudillo

Post: #7529 El Caudillo
pt cze 04, 2004 11:11 pm

Wyzyc sie da...
Ale co to za zycie?
Wegetarianizm jest dobry w Sudanie czy w Czadzie ale po co sie meczyc w kraju, który oferuje wszelakie frykasy miesno-rybno-mariscowe? I podlane znakomitym winkiem...

No coz, jak mawiala moja sasiadka (przezyla Syberie, a jej ojciec zginal w Katyniu): "z rozkoszy sie psy wsciekaja"...

Niech zyje jamón ibérico! Vivat cocido madrileno! Arriba pulpo a la gallega!
Precz z lewackimi dewiacjami kulinarnymi!
No i oczywiscie, niech zyje kielbasa krakowska sucha i bigosik!

P.S.
Zapomnialem o galaretce z nozek i kurczaka, ktora zajadali sie moi hiszpanscy kumple w Polsce; niech zyje i galaretka!

ibero

Post: #7530 ibero
pt cze 04, 2004 11:29 pm

No nie! Ten to "lewackość" nawet do kuchni umie wpleść!! :D

JuanaLaLoca

Post: #7534 JuanaLaLoca
pt cze 04, 2004 11:59 pm

loco pisze:Spoko - da się wyżyć na samym browarze. :-)))

Nie no w Hiszpanii to raczej na samym winie chciałeś powiedziec ;) :P

El Caudillo

Post: #7535 El Caudillo
sob cze 05, 2004 12:00 am

Pozyjesz jeszcze troche "iberus" to sie przkonasz, ze w wielu wypadkach (a w Hiszpanii nawet w wiekszoci wypadkow), roznego rodzaju "odbicia" wegetarianskie ida w parze z "lewackoscia", ktora obajwia sie w negacji zachodniego (antyczno-chrzescijanskiego) modelu zycia.

Najbardziej wkurzajace jest to, ze takie hipokrytyczne ---piiii----, jak rozni holywoodzcy (i nie tylko) aktorzy - ktorzy zrobili kase wykorzystujac zachodnie spoleczenstwa, "przeszli" na wegetarianizm, buddyzm, islam i tym podobne "wynalazki" - twierdzac, ze maja "dosyc" materializmu...

Szanuje, choc nie popieram, Hindusa bedacego wegetarianinem (podobnie jak zyda, który nie je swini), bo oni wyznaja swoje wielotysiacletnie religie i nie ulegaja "modom", natomiast Europejczyk, czy Jankes jest dla mnie li tylko zalosnym ---piiii----, który z braku innych bodzcow (exstasy ani koka już mu nie daja satyfakcji) siega po egzotyke, ktorej usiluje nadac ramy "odkrycia" na miare epoki...
Olewam takich "nawiedzonych" z gory, o ile nie usiluja narzucac swoich zwidow reszcie spoleczenstwa...

Na starosc, najczesciej, wzywaja ksiedza/pastora i usiluja "zniwelowac" swoje zyciowe kretynizmy, by nie pojsc do "piekla", gdyz instynktownie czuja ze robili z siebie idiotow...

Dla mnie, jako agnostyka, są zalosnymi bolkami...
---
VIVAT KIELBASA LISIECKA!

JuanaLaLoca

Post: #7537 JuanaLaLoca
sob cze 05, 2004 12:04 am

El Caudillo pisze:Szanuje, choc nie popieram, Hindusa bedacego wegetarianinem (podobnie jak zyda, który nie je swini), bo oni wyznaja swoje wielotysiacletnie religie i nie ulegaja "modom", natomiast Europejczyk, czy Jankes jest dla mnie li tylko zalosnym ---piiii----, który z braku innych bodzcow (exstasy ani koka już mu nie daja satyfakcji) siega po egzotyke, ktorej usiluje nadac ramy "odkrycia" na miare epoki...
Olewam takich "nawiedzonych" z gory, o ile nie usiluja narzucac swoich zwidow reszcie spoleczenstwa...

Na starosc, najczesciej, wzywaja ksiedza/pastora i usiluja "zniwelowac" swoje zyciowe kretynizmy, by nie pojsc do "piekla", gdyz instynktownie czuja ze robili z siebie idiotow...

Dla mnie, jako agnostyka, są zalosnymi bolkami...
---
VIVAT KIELBASA LISIECKA!


Ej, błagam, ty to swoje frustracje na pole jedzenia nawet przenosisz.... :? To nieźle muszisz być sfrustrowany....
Nie przyszło Ci może do głowy, że są ludzie którzy do swoich wyborów nie doprawiają jakiejś fałszywej ideologii (bo nie da się ukryć, że jest baardzo dużo takich co tak postępują) ale mimo wszystko trochę przesadziłeś.....
Ostatnio zmieniony sob cze 05, 2004 12:06 am przez JuanaLaLoca, łącznie zmieniany 1 raz.

ibero

Post: #7538 ibero
sob cze 05, 2004 12:04 am

Nie da sie ukryc El Caudillo, ze masz sporo racji... chociaz ja bym az tak nie uogolnial. 8)

El Caudillo

Post: #7539 El Caudillo
sob cze 05, 2004 12:17 am

Iberus,

ja przedstawilem jedynie moje SUBIEKTYWNE zdanie i z koniecznosci musialem uogolnic, gdyz ja sie spotkalem wlasnie z taka postawa "nawroconych" wegetarian. Zwlaszcza w Hiszpanii, o Polsce moge powiedziej zdecydownie mniej, bo tam bywam rzadko ale i tak zauwazam rozne zjawiska, ktore w w opinii ich protagonistow maja oznaczac "postepowosc" i bycie "up-to-date"...

saludos

ibero

Post: #7540 ibero
sob cze 05, 2004 12:29 am

Oj tak! Ja wiem i Cie rozumiem. Przez ostatnie pol roku wiele Twoich postow przeczytalem i już sie nie czepiam bo zrozumialem o co Ci chodzi. Wszystkie Twoje poglady (i cala ta walka z wszelkimi przejawami "lewackosci") są radykalne i dalekie od poprawnosci politycznej ale taki już masz stajl :D
A jesli chodzi o TEN temat to naprawde sie z Toba zgadzam chociaz sam wegetarianinem bywam (hehehe 8) ) ale nie z lewackich powodów.

Wielu wegetarian rzeczywiscie decyduje sie nie tylko wegetarianska diete ale i cala te wspomniana przez Ciebie new age'owska, lewicujaca i very trendy ideologie... są jednak osoby, które miesa np. nie lubia, jedza okazjonalnie itd.. może tak jest w przypadku Juany?

Poza tym temat wydaje mi sie dosyc ciekawy. Podczas moich wypraw do Hiszpanii mialem okazje wiele fajnych wegetarianskich rzeczy sprobowac ale wydaje mi sie, ze ktos kto w ogole miesa ani mariscos nie jada moglby miec ciezko... Wiekszosc menu del día zawiera albo miecho albo jakas rybe (opcja przeze mnie preferowana), a na tortillii i gazpacho to troche ciezko wytrzymac chyba?

Dodam jeszcze, ze w tych tanich restauracyjkach (bo niestety tylko takie mialem okazje poznac :( ) cos takiego jak salatka (pomidory, salata itd) stanowi raczej tylko dekoracje. Pamietam, ze strasznie mnie to dziwilo podczas pierwszego pobytu - Hiszpania, kraj poludniowy, sloneczny - spodziewalem sie Bóg wie czego - a tam w najlepszym wypadku jakis zdechly pomidorek z papyrká (czasami!) skropiony oliwa z oliwek... :D

El Caudillo

Post: #7543 El Caudillo
sob cze 05, 2004 12:44 am

Jesli idzie o "political correctness", to ostatnio nawet Bill Cosby nie wytrzymal i powiedzial, co on mysli o tym kretynskim "wynalazku"...
---
Natomiast odnosnie do czytania moich postow, to wiele straciles, gdyz kolega buki je tepil z zaciekloscia godnej lepszej sprawy i wiele "perelek" bezpowrotnie przepadlo i dlatego obdarzylem go tytulem "wielkiego inkwizytora"...

P.S.
Czytaj szybko, bo to zaraz wytnie...
P.S. do P.S.
Jak ktos nie lubi miesa, to jest OK, natomiast niech nie dorabia do tego "ideologii" (ja nie znosze flaczkow ani tatara, brrr, paskudztwo)

JuanaLaLoca

Post: #7544 JuanaLaLoca
sob cze 05, 2004 12:46 am

No i właśnie dlatego pojawiło się moje pytanie... Tyle sie nasłuchałam i naczytałam o daniach kuchni hiszpańskiej, że byłam ciekawa czy oprócz gazpacho coś tam bezmięsnego jeszcze jest ;) A co do mojego wegetarianizmu, nie jem już od jakiś 5 lat, a od roku tampoco mariscos.. Po prostu nigdy nie lubiłam mięska (choć zdjęcia mnie w wieku 5 lat z kiełbacha włoni mogą o tym nie świadczyuć ;) ) a od momentu rezygnacji idea jedzenia czegoś co było kiedyś żywe nie jest dla mnie jakoś specjalnie miła...Nie przekonuje nikogo do moich przeknań, każdy musi dojrzeć albo nie sam...Jedno co mnie wkurza to mięsożercy patrzący na mnie jak na jakąś, jak to Caudillo nazwałeś?, wyznawczynie new age'u....
Pozr.

JuanaLaLoca

Post: #7545 JuanaLaLoca
sob cze 05, 2004 12:52 am

El Caudillo pisze:Jak ktos nie lubi miesa, to jest OK, natomiast niech nie dorabia do tego "ideologii" (ja nie znosze flaczkow ani tatara, brrr, paskudztwo)

Ależ drogi kolego tożto żadna ideologia......Tak samo drogi kolega może sobie stwierdzić " Ja nie znosze zielonych slipów w kropy" Czy to też byłoby dorabianie ideologi???
p.s.mam nadzieję, że nie uraziłam nikogo tymi slipami ;);)
:D:D:D

El Caudillo

Post: #7548 El Caudillo
sob cze 05, 2004 1:15 am

Zapewne tak... Urazilas jakiegos "dziunia" w zielonych slipach...
Natomiast z wegetarianizmem sprawa jest nieco bardziej skomplikowana i wymaga bardziej rozwinietej analizy, do ktorej ja (po 8 "budvarkach") nie jestem w stanie sie dolaczyc...
VIVAT LOSOS! VIVAT OGONOWKA!

Yon

Post: #7668 Yon
wt cze 08, 2004 9:31 pm

Juana La Loca

Jestem calkowicie w zgodzie na temat posilkow wegetarianskich. Mozna przezyc ale w zadnym wypadku mozemy tu mowic o ZARCIU .. jak napisalas w temacie postu.

Dodatkowo, kuchnia wegetarianska jest bardzo pracochlonna jesli chcemy zapewnic roznorodnosc smakowa i odzywcza. Codzi o osiagniecie np. konsystencji i smaku schabowego i nie acelgas y lechuga cada día.

Jak popatrzysz dobrze na prawidlowy jadlospis "nie wegetarianski", w wiekszosci (60-70%) oparty jest na produktach pochodzenia roslinnego i nie zwierzecego.

może wiec zamiast "byc innym" lepiej ... jesc poprawnie ... i zamiast zrec .. po prostu sie odzywiac?

Saludos

P.S. Jesli mowisz, ze mieso nigdy Ci nie smakowalo ... znaczy to, ... ze nie jadlas miesa (tego prawdziwego).

Awatar użytkownika
D.
"c e r v a n t e s"
Posty: 1724
Rejestracja: pt sty 02, 2004 10:44 pm
Lokalizacja: Madryt
Kontaktowanie:

Post: #7711 D.
czw cze 10, 2004 4:05 pm

JuanaLaLoca ...pewnie masz gr krwi "A" ... :wink:

Yon ...najprawdopodobniej..."B" lub "nowoczesna" ("AB") :wink: ( za malo wiem o Twoich gustach kulinarnych, by stwierdzic jednoznacznie...)

Ja oczywiscie..."O" :wink: ( Vampira...)

....
Wg Dr.Peter J.D´Adamo i Catherine Whitney...kazda z czterech grup krwi posiada "swoja" DIETE....
Ciekawa ksiazka...ciekawa teoria...
A co najciekawsze... czesto sie potwierdza...

Polecam lekturke...

JuanaLaLoca

Post: #7712 JuanaLaLoca
czw cze 10, 2004 4:32 pm

Yon pisze:Juana La Loca
P.S. Jesli mowisz, ze mieso nigdy Ci nie smakowalo ... znaczy to, ... ze
nie jadlas miesa (tego prawdziwego).


Oj, mięsko jadłam, jadłam, ale tak do 15 roku zycia...rok temu rzucilam tez rybki no ale niestety bede musiala chyba wrocic do nich w Hiszpanii...no coz wszystko dla Hiszpanii ;)
:D

STYRO

Post: #7713 STYRO
czw cze 10, 2004 5:45 pm

Nie ma to jak solomillo lub chuleton muy poco hecho - tak tylko zagrzany, zeby sie nie ruszal hehehe mmmmmmm polecam RIBS c/Arturo Soria za C.C.A.S.Plaza - chuleton taki ze palce lizac...... A propos krwi - tez 0 i tez wampir hahaha ciekawa teoria - nie slyszalem o niej...


Wróć do „Rozrywka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość